Ruch Corda Pia


Promotor i inicjator ruchu: o. dr Bogdan Kocańda OFMConv.

Jest takie miejsce w Beskidzie Żywieckim, gdzie w sposób szczególny Najświętsza Maryja Panna upodobała sobie prowadzić wiernych do swego Syna Jezusa Chrystusa. Miejscem tym jest niewielka wioska Rychwałd wraz z malowniczo położonym Sanktuarium Pani Ziemi Żywieckiej. Sanktuarium prowadzone od 1946 roku przez franciszkanów krakowskiej prowincji Braci Mniejszych Konwentualnych przeżywało 17 lipca 2005 roku uroczystość 40-lecia koronacji cudownego obrazu koronami papieskimi.
Wśród wielu inicjatyw podjętych przez miejscową wspólnotę wiernych powstała piękna idea modlitwy wstawienniczej za kapłanów i pomocy im na drodze uświęcenia. Natchniona myśl przekazywana z serca do serca zrodziła Ruch Pasterzy Nowego Serca CORDA PIA (Pobożne Serca).
Od 2005 roku modlimy się za kapłanów i z kapłanami. Dzieło zainicjowane przy Sanktuarium Pani Ziemi Żywieckiej w Rychwałdzie z inspiracji listu napisanego do kapłanów przez św. Jana Pawła II papieża rozwija się w naszym kraju i poza jego granicami (USA, Włochy, Ukraina). Wstawiennictwu tak wspaniałych patronów powierzamy naszą przyszłość.
W ruchu Corda Pia jest już 700 wstawienników i 13 pasterzy.




SŁOWO BOŻE DLA RUCHU CORDA PIA NA ROK 2017:
„W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, który upada, zamuruję jego szczeliny, ruiny jego podźwignę i jak za dawnych dni go zbuduję, by posiedli resztę Edomu i wszystkie narody, nad którymi wzywano mojego imienia - wyrocznia Pana, który to uczyni. Oto nadejdą dni - wyrocznia Pana - gdy będzie postępował żniwiarz [zaraz] za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno; z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą nim opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski - odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jeść z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi, a nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem - mówi Pan Bóg twój.”   (Am 9, 11-15)

KTO MOŻE ZOSTAĆ CZŁONKIEM RUCHU?
Corda Pia jest ruchem katolickim, do którego mogą przynależeć chrześcijanie wszystkich stanów: świeccy, osoby konsekrowane oraz duchowni. Każdy członek ruchu zachowuje własną tożsamość, nie musi zmieniać swojego zaangażowania w świecie ani powołania jakim go Bóg obdarzył.
Świeccy pozostają w swoich rodzinach, dalej podejmują pracę zawodową i społeczną, a także mogą przynależeć do innych instytucji, ruchów i wspólnot kościelnych. Osoby konsekrowane pozostają w swoich zakonach czy zgromadzeniach, żyją własnym charyzmatem i służą nadal Kościołowi świętemu w sposób określony przez swoich przełożonych. Kapłani diecezjalni jak i zakonni pozostają w swoich jurysdykcjach oraz pełnią wyznaczone przez ordynariuszy posługi.
Każdy kto czuje się wezwany do misji uświęcania świata przez włączenie się w Ruch Pasterzy Nowego serca Corda Pia może zgłosić swoją gotowość pisząc na adres:

Ruch CORDA PIA
ul. Franciszkańska 10
34-322 Rychwałd

Do pisemnego zgłoszenia włóż znaczek i kopertę ze swoim adresem i podaj swój własny adres mailowy, co ułatwi przesyłanie informacji i materiałów.

Nazwa Ruchu
Ruch jest jedną z tych społeczno – wspólnotowych form przeżywania wiary w Kościele, która zrzesza wiernych w konkretnym dziele wyrosłym z natchnienia Ducha Świętego.
Każdy chrześcijanin z natury swojej uczestniczy w misji kapłańskiej Jezusa Chrystusa, stąd nazwa Ruch Pasterzy.
Członkowie ruchu Corda Pia pragną otwierać swoje serca na przyjęcie Chrystusa, który jest obecny pośród nas, w swoim Kościele, za sprawą sakramentów świętych jak również w osobach swych kapłanów. Aby zobaczyć Chrystusa w kapłanie potrzeba mieć nowe serce, tzn. serce napełnione miłością Boga oraz nową świadomość tego, kim jestem jako kapłan Chrystusowy, stąd Ruch Pasterzy Nowego Serca.
Łaciński zwrot „Corda Pia” (pobożne serca) nawiązuje do pięknej tradycji franciszkańskiego nabożeństwa o tej samej nazwie, które jest najstarszym wśród nabożeństw do Chrystusa ukrzyżowanego znanych dziś w zakonie franciszkańskim i jedynym, które zestawia temat stygmatów Chrystusa i Franciszka z Asyżu. Takie upodobnienie ucznia do Mistrza może być jedynie wyrazem najgłębszej miłości. Chodzi więc o serca pałające taką miłością, która nie waha się złożyć z siebie konkretnej ofiary. W takim kontekście należy bowiem odczytywać zaangażowanie członków ruchu w dzieło odnowy życia kapłańskiego na całym świecie.

Istota Ruchu
Członkowie ruchu zachowując swój status społeczny odkrywają i pogłębiają przede wszystkim na płaszczyźnie duchowej własne kapłaństwo tak powszechne jak i hierarchiczne. Wpatrzeni w Jezusa Chrystusa Najwyższego Kapłana starają się być coraz bardziej odpowiedzialni za otrzymany dar kapłaństwa, a także „nosić” w swoich sercach i w codziennej modlitwie przed Bogiem tych, do których zostali posłani oraz tych, którzy są duchowymi braćmi wezwanymi do posługi pasterskiej przez sprawowanie sakramentów świętych, głoszenie słowa Bożego i podejmowanie różnorakich dzieł wewnątrz kościelnych jak i na zewnątrz wspólnoty kościelnej.
W praktyce świeccy oraz osoby konsekrowane z nową świadomością i troską wypełniają odpowiedzialne zadanie opieki duchowej nad kapłanami, którzy z natury swojego powołania są wystawieni na szczególne oddziaływanie zła. Najpiękniejszym wyrazem tej troski jest podejmowane zobowiązanie codziennej modlitwy za konkretnego kapłana, które trwa przez całe życie wstawiennika. Członkowie ruchu modlą się za kapłanów do niego należących i za tych, którzy takiej przynależności nie zgłosili. Intencją ruchu jest bowiem to, aby każdy kapłan żyjący na świecie miał swojego wstawiennika, czyli brata lub siostrę w wierze, który przed Panem będzie wypraszał potrzebne łaski związane z jego życiem kapłańskim i apostolskim. Wstawiennik taki, w wielkiej wolności, ofiaruje się codziennie odmawiać w intencji powierzonego mu z imienia kapłana koronkę do Bożego Miłosierdzia oraz krótką modlitwę zanoszoną do Boga przez wstawiennictwo Maryi Matki Kapłanów. Kapłan, który zostaje otoczony szczególną duchową troską wstawiennika zostaje mu przydzielony przed Najświętszym Sakramentem na zasadzie losowania, co odbywa się w centrali ruchu w każdy pierwszy czwartek miesiąca.
Do Ruchu Pasterzy Nowego Serca Corda Pia przynależą również kapłani diecezjalni i zakonni, którzy pragną odpowiedzieć na papieskie wezwanie zawarte w wielkoczwartkowym liście do kapłanów z 2000 roku. W liście tym papież Jan Paweł II zachęca wszystkich kapłanów do gorliwego wypełniania zadań jerozolimskiego Wieczernika oraz wyzywa do wytrwałej i jak najczęstszej adoracji Najświętszego Sakramentu.
Przez gorliwą celebrację Eucharystii oraz adorację Chleba Eucharystycznego kapłani przynależący do ruchu pragną odnowić swoje serca, by były one coraz bardziej napełnione miłością do Syna Bożego i Jego Matki oraz do każdego człowieka, którego Bóg stawia na ich drodze życia. Wierząc w Boga-Miłość, nie można inaczej jak z sercem napełnionym miłością wypełniać święte i prawdziwe kapłańskie posłannictwo. Nadto przez posłuszeństwo swoim przełożonym oraz szacunek okazywany wobec braci w kapłaństwie członkowie ruchu starają się ukazywać wzór miłości braterskiej, do której wezwany jest każdy prezbiter.
W tych podstawowych zobowiązaniach ukryta jest duchowa siła przeobrażająca serca braci w kapłaństwie hierarchicznym. Nowe serce to żywe serce. Serce gotowe ofiarować siebie każdemu wezwaniu Boga dla budowania Królestwa Bożego i wyzwalania z kajdan zła.
W praktyce kapłani przynależący do ruchu, świadomi duchowego wstawiennictwa wielu gorących serc braci i sióstr w wierze, jednocząc się z nimi w duchowej misji uświęcania świata, jak najczęściej podejmują osobistą adorację Najświętszego Sakramentu (przynajmniej pół godziny w ciągu dnia) oraz z miłością i pokorą stają przy ołtarzu Chrystusowym, aby gorliwie celebrować Ofiarę Zbawienia. Są również zaproszeni do tego, by w swej posłudze wobec wiernych na pierwszy plan wysuwać postawę cierpliwego i napełnionego zrozumieniem słuchania oraz ochotnego niesienia pomocy duchowej wszystkim potrzebującym.
Istotą ruchu Corda Pia jest odnowa serc kapłańskich przez upodobnienie ich do Serca Jezusowego, uświadomienie świeckim i osobom konsekrowanym wartości kapłaństwa powszechnego i współodpowiedzialności za kapłaństwo hierarchiczne oraz niesienie duchowej pomocy tym wszystkim, którzy wezwani przez Boga do służby w Kościele świętym pragną gorącym sercem wypełniać Chrystusowe posłannictwo Dobrego Pasterza.

Hasło Ruchu
Sacerdos et Hostia! – Kapłan i Żertwa!
Święty Jan Paweł II umieścił to zawołanie w swym liście do kapłanów na Wielki Czwartek jubileuszowego roku 2000, uwzględniając w nim ofiarniczy aspekt Eucharystii oraz Chrystusowego kapłaństwa, a tym samym i naszego kapłaństwa. Odwołując się do dziedzictwa naszego patrona to zawołanie czynimy hasłem naszego ruchu.
To krótkie wezwanie: Sacerdos et Hostia jest naszym „aktem strzelistym” często powtarzanym przede wszystkim w sercu, a kiedy potrzeba i na ustach.
Jezus Chrystus stał się jako Najwyższy Kapłan żertwą ofiarną w dziele odkupienia każdego z nas, wszyscy chrześcijanie, a w sposób szczególny kapłani winni tą ofiarą żyć na co dzień tak w wymiarze duchowym jak również praktycznym.
Z tej racji powyższe hasło jest dla nas prostym streszczeniem tego wielkiego dzieła odkupienia każdego człowieka oraz naszej skromnej inicjatywy modlitwy i ofiary za kapłanów.

Patronowie Ruchu
Ruch Corda Pia powstał przy Sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej Pani Ziemi Żywieckiej oraz z inspiracji listu napisanego do kapłanów przez św. Jana Pawła II papieża. Jak zatem nie powierzyć tego dzieła tak wspaniałym patronom?

Obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej pochodzi z początków XV w., namalował go nieznany artysta według zasad sztuki bizantyjskiej. Wykonany jest na desce lipowej o rozmiarach 91,5 cm na 113,5 cm. W 1655r. został darowany kościołowi w Rychwałdzie, gdzie wkrótce rozwinął się kult Matki Bożej – Pani Ziemi Żywieckiej.
W czasach potopu szwedzkiego oraz od końca XVII w. do Rychwałdu przyjeżdżali pielgrzymi nawet ze Słowacji, Orawy i Węgier. Kult Matki Bożej nieprzerwanie trwał w czasie wojen światowych w XX wieku, a jeszcze bardziej rozwinął się po koronacji wizerunku. Koronacja wizerunku odbyła się 18 lipca 1965r., a dokonali jej Prymas Polski ks. kard. Stefan Wyszyński oraz Ordynariusz Krakowski ks. abp Karol Wojtyła.
Kult Pani Ziemi Żywieckiej rozwija się nieprzerwanie dzięki wprowadzonym w roku 1960 sobotnim nabożeństwom maryjnym oraz nabożeństwom fatimskim, które od 1977 roku gromadzą 13 dnia każdego miesiąca, od maja do października, wiernych nie tylko z ziemi żywieckiej, ale także spoza Polski.

Św. Jana Pawła II nie trzeba przedstawiać. Wystarczy zacytować Jego słowa z Testamentu: „ W życiu i śmierci Totus Tubus przez Niepokalaną. Przyjmując już teraz tę śmierć, ufam, że Chrystus da mi łaskę owego ostatniego Przejścia czyli Paschy. Ufam też, że uczyni ją pożyteczną dla tej największej sprawy, której staram się służyć: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów (wśród nich serce w szczególny sposób się zwraca do mojej ziemskiej Ojczyzny), dla osób, które szczególnie mi powierzył – dla sprawy Kościoła, dla chwały Boga samego”.

Duchowość Ruchu
Impuls Bożej łaski jednoznacznie nakreśla dwa podstawowe nurty rozwoju życia duchowego członków ruchu, a tym samym rozwoju charyzmatu ruchu i jego duchowości.
Pierwszym z nich jest to nurt wielkoczwartkowy, który wyraża się w tym, że:
1. Wieczernik staje się miejscem duchowych narodzin
2. Eucharystia jest sercem życia Kościoła świętego
3. Umywanie nóg to otwarcie ludzkości dostępu do głębin życia Bożego
4. Komunia uczniów to „lud zgromadzony przez jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego”.
Drugim nurtem w duchowości Ruchu Corda Pia jest nurt franciszkański, rozumiany przede wszystkim jako świadectwo:
1. Świadectwo tajemnicy Chrystusa obecnego w kapłanach
2. Świadectwo wierności pasterzom Kościoła świętego
3. Świadectwo umiłowania służby Bożej
4. Świadectwo integracji wokół ołtarza Chrystusowego.

Krocząc po tych dwóch drogach członkowie ruchu pragną kształtować własne serca, by ofiarować je Chrystusowi Najwyższemu Kapłanowi za tych spośród ludu Bożego, którzy zostali wezwani do niepowtarzalnego uczestnictwa w kapłaństwie Chrystusowym.

Symbol i znak Ruchu
Siostra Chrystiana (serafitka) namalowała obraz przedstawiający serce przydrutowane drutem kolczastym do krzyża.
Krzyż przypomina literę „T”. Symbolika tego obrazu jest bardzo wymowna – to Miłość Ukrzyżowana. Chciejmy w tym obrazie zobaczyć naszą ofiarę serca, którą składamy na krzyżu naszych codzienności za braci kapłanów i wszystkich ludzi. Litera „T” odwołuje się do franciszkańskiego symbolu „Tau”, w którym św. Franciszek z Asyżu widział symbol życia i znak zbawienia. Jako chrześcijanie, naznaczeni znakiem krzyża przez chrzest, chcemy w pokonywaniu różnorakich cierpień stać się naśladowcami Chrystusa ukrzyżowanego. Z tego powodu chcemy mieć nieustanną odwagę ofiarowywać nasze serca za tych wszystkich którzy tego najbardziej potrzebują, a w szczególności za Chrystusowych kapłanów.


DEKALOG TOWARZYSZENIA DUCHOWEGO KAPŁANOM
1. Nie bój się wziąć za kapłana duchowej odpowiedzialności.
2. Traktuj kapłana jak swego brata.
3. Bądź blisko niego, ale nie aż tak, byś nie zatracił(a) obiektywizmu w swych poczynaniach.
4. Nie uciekaj się do wymyślnych środków, lecz korzystaj z mocy Ducha Bożego, która objawia się w Kościele świętym, np. przez sakramenty i sakramentalia.
5. Stwórz pomiędzy sobą a nim „przestrzeń wolności”, zwracając baczną uwagę na wzajemną wrażliwość.
6. Buduj wzajemne relacje osadzone na prawdzie i posłuszeństwie, aby nie zatracić celu twojego towarzyszenia.
7. Nie poddawaj się, lecz zawsze ufaj, że Bóg wyprowadzi kapłana na właściwe ścieżki.
8. Miej oczy Jezusa Ukrzyżowanego i Jego stanowczość w przezwyciężaniu własnych pokus.
9. Żyj w autorytecie Jezusa Chrystusa, dając kapłanowi świadectwo swojej wiary.
10. Zwyciężaj w Chrystusie i prowadź swego brata w życie zwycięskie.


LIST DO KAPŁANÓW NA WIELKI CZWARTEK 2000 ROKU (św. Jan Paweł II)

Drodzy Bracia w Kapłaństwie!

1. Jezus «umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował» (J 13, 1). Z głębokim wzruszeniem odczytuję tutaj, w Jerozolimie, w miejscu, gdzie według tradycji Jezus spożył z Dwunastoma wieczerzę paschalną i ustanowił Eucharystię, słowa ewangelisty Jana, którymi rozpoczyna on opis Ostatniej Wieczerzy.
Wielbię Boga, który w Roku Jubileuszu Wcielenia swojego Syna pozwolił mi wyruszyć śladami ziemskiej wędrówki Chrystusa, wiodącymi po drogach, które On przemierzył, poczynając od narodzin w Betlejem aż po śmierć na Golgocie. Wczoraj zatrzymałem się w Grocie Narodzenia w Betlejem. W najbliższych dniach nawiedzę różne miejsca związane z życiem i działalnością Zbawiciela, od Domu Zwiastowania po Górę Błogosławieństw i Ogród Oliwny. W niedzielę, na koniec, stanę na Golgocie i przy Grobie Świętym.
Dzisiejsza wizyta w Wieczerniku daje mi sposobność, aby ogarnąć spojrzeniem całą tajemnicę Odkupienia. To tutaj Chrystus ofiarował nam bezcenny dar Eucharystii. Tutaj także narodziło się nasze kapłaństwo.

List  z Wieczernika

2. Właśnie z tego miejsca pragnę przekazać wam list, z jakim rokrocznie od ponad dwudziestu lat zwracam się do was w Wielki Czwartek, a więc w dniu Eucharystii, który w bardzo szczególnym sensie jest «naszym» dniem.
Tak, piszę do was z Wieczernika, rozmyślając o tym, co wydarzyło się w tych murach w ów wieczór przeniknięty tajemnicą. Oczyma duszy widzę Jezusa, widzę Apostołów zgromadzonych razem z Nim przy stole. Zatrzymuję wzrok zwłaszcza na Piotrze: zdaje mi się, że widzę go w chwili, gdy wraz z innymi uczniami przygląda się zdumiony gestom Chrystusa, ze wzruszeniem słucha Jego słów, otwiera się — choć ciąży mu brzemię własnej ułomności — na tajemnicę, która zostaje mu zwiastowana i za chwilę się urzeczywistni. W tych właśnie godzinach toczy się wielka bitwa między miłością, która składa siebie w ofierze, a mysterium iniquitatis, które zasklepia się w swojej wrogości. Zdrada Judasza jawi się jako swoisty symbol grzechu ludzkości. «A była noc», zapisuje ewangelista Jan (13, 30): godzina ciemności, godzina rozstania i bezgranicznego smutku. Ale w żarliwych słowach Chrystusa jaśnieje już blask jutrzenki: «Znowu (…) was zobaczę, i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać» (J 16, 22).

3. Musimy wciąż na nowo rozważać tajemnicę tamtej nocy. Musimy często powracać w duchu do Wieczernika, gdzie zwłaszcza my, kapłani, możemy czuć się w pewnym sensie «u siebie». O naszej więzi z Wieczernikiem można by powiedzieć to, co Psalmista mówi o więzi różnych ludów z Jerozolimą: «Pan spisując wylicza narody: Ten się tam urodził» (Ps 87 [86], 6).
Z tego świętego Miejsca widzę oczyma wyobraźni was, żyjących w wielu różnych częściach świata, widzę tysiące waszych twarzy, kapłanów młodszych i posuniętych w latach, przeżywających różne stany ducha: dzięki Bogu, udziałem wielu z was jest radość i entuzjazm, inni być może cierpią, zaznają zmęczenia, czują się zagubieni. We wszystkich pragnę uczcić ów wizerunek Chrystusa, który otrzymaliście wraz ze święceniami, owo niezatarte «znamię», które wyróżnia każdego z was. Jest ono znakiem szczególnej miłości, której doświadcza każdy kapłan i na którą może zawsze liczyć, aby iść dalej z radością albo żeby z nowym entuzjazmem rozpocząć wszystko jeszcze raz, dążąc do coraz większej wierności.

Zrodzeni z miłości

4. «Umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował». Jak wiadomo, Ewangelia Janowa w odróżnieniu od pozostałych nie opisuje szerzej ustanowienia Eucharystii, o której Jezus wspominał już w długiej mowie wygłoszonej w pobliżu Kafarnaum (por. J 6, 26-65), ale opowiada szczegółowo o umywaniu nóg. Ten gest Jezusa, budzący niepokój Piotra, jest nie tylko przykładem pokory, podanym nam do naśladowania, ale przede wszystkim objawieniem radykalizmu Bożego zniżenia się ku nam. W Chrystusie bowiem Bóg «ogołocił samego siebie» i przyjął «postać sługi» aż po ostateczne poniżenie na krzyżu (por. Flp 2, 7), aby otworzyć ludzkości dostęp do głębin życia Bożego: wielkie mowy, które w Ewangelii św. Jana następują po opisie umywania nóg i są niejako komentarzem do tego gestu, stanowią wprowadzenie w tajemnicę komunii trynitarnej, do której Ojciec powołuje nas, włączając w Chrystusa przez dar Ducha Świętego.
Tę komunię należy przeżywać zgodnie z logiką nowego przykazania: «abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem» (J 13, 34). Nieprzypadkowo zwieńczeniem tej «mistagogii» jest modlitwa arcykapłańska, ukazująca Chrystusa zjednoczonego z Ojcem, gotowego powrócić do Niego przez ofiarę z siebie i pragnącego jedynie dać uczniom udział w swojej jedności z Ojcem: «jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno» (J 17, 21).

5. Z tej garstki uczniów, którzy słyszeli te słowa, zrodził się cały Kościół, rozrastając się w czasie i przestrzeni jako «lud zgromadzony przez jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego» (św. Cyprian, De Orat. Dom., 23). Głęboka jedność tego nowego ludu nie wyklucza istnienia w jego łonie różnych i wzajemnie uzupełniających się zadań. Tak więc z owymi pierwszymi Apostołami związani są w szczególny sposób ci, którzy zostali powołani, aby in persona Christi ponawiać gest, jaki Jezus wykonał podczas Ostatniej Wieczerzy, ustanawiając Ofiarę eucharystyczną, «źródło i szczyt całego życia chrześcijańskiego» (por. Lumen gentium, 11). Charakter sakramentalny, który ich wyróżnia na mocy otrzymanych święceń, sprawia, że ich obecność i ich posługa są czymś wyjątkowym, niezbędnym i niezastąpionym.
Od tamtej chwili minęło prawie 2000 lat. Jakże wielu kapłanów powtórzyło ten gest! Często byli to przykładni uczniowie Chrystusa, święci, męczennicy. Czyż w Roku Jubileuszowym moglibyśmy zapomnieć o licznych kapłanach, którzy swoim życiem dawali świadectwo o Chrystusie aż do przelania krwi? Ich męczeństwo towarzyszy całym dziejom Kościoła i naznaczyło także stulecie, które niedawno dobiegło końca, a w którym powstało wiele dyktatorskich reżimów wrogich Kościołowi. Z Wieczernika pragnę podziękować Bogu za odwagę tych męczenników. Wpatrujmy się w nich, aby czerpać z nich wzór, idąc śladem Dobrego Pasterza, który «daje życie swoje za owce» (J 10, 11).

Skarb w naczyniach glinianych

6. To prawda: w dziejach kapłaństwa, tak samo jak w historii całego Ludu Bożego, stykamy się także z mroczną obecnością grzechu. Wielokrotnie ludzka słabość szafarzy przesłoniła w nich oblicze Chrystusa. Ale czyż można się temu dziwić właśnie tutaj, w Wieczerniku? Tutaj nie tylko dokonała się zdrada Judasza, ale nawet Piotr musiał tu uświadomić sobie własną słabość, słysząc gorzką przepowiednię, że zaprze się Jezusa. Wybierając ludzi takich jak Apostołowie, Chrystus nie miał złudzeń: na takiej właśnie ludzkiej słabości położył sakramentalną pieczęć swojej obecności. Przyczynę tego wskazuje nam św. Paweł: «Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas» (2 Kor 4, 7).
Dlatego mimo wszelkich ułomności swoich kapłanów Lud Boży nie przestał wierzyć w moc Chrystusa działającą poprzez ich posługę. Czyż można nie wspomnieć w tym kontekście wspaniałego świadectwa Biedaczyny z Asyżu? Ten, który w swej pokorze nie chciał zostać kapłanem, pozostawił w testamencie świadectwo wiary w tajemnicę Chrystusa obecnego w kapłanach, oświadczając, że byłby gotów korzystać z ich posługi nawet wówczas, gdyby go prześladowali, i nie zważać na ich grzech. «A czynię to — wyjaśniał — ponieważ w tym świecie nie widzę na sposób cielesny najwyższego Syna Bożego inaczej, jak tylko pod postacią Jego najświętszego Ciała i najświętszej Krwi, które jedynie oni konsekrują i jedynie oni udzielają innym» (Źródła franciszkańskie, 113).

7. Z tego miejsca, gdzie Chrystus wypowiedział święte słowa ustanawiające Eucharystię, wzywam was, drodzy Bracia w Kapłaństwie, do ponownego odkrycia «daru» i «tajemnicy», które otrzymaliśmy. Aby zrozumieć je do głębi, musimy podjąć refleksję nad kapłaństwem Chrystusa. Rzecz jasna, cały Lud Boży ma w nim udział na mocy chrztu. Ale Sobór Watykański II przypomina nam, że oprócz tego powszechnego uczestnictwa wszystkich ochrzczonych istnieje inne, szczególne uczestnictwo urzędowe, różniące się swą istotą od pierwszego, choć ściśle mu przyporządkowane (por. Lumen gentium, 10).
Rozważamy kapłaństwo Chrystusa w szczególnej perspektywie, związanej z Jubileuszem Wcielenia. Jubileusz wzywa nas do kontemplowania w Chrystusie wewnętrznej więzi istniejącej między Jego kapłaństwem a tajemnicą Jego Osoby. Kapłanstwo Chrystusa nie jest «przypadkowe», nie jest zadaniem, którego mógłby On nie podjąć, ale jest wpisane w Jego tożsamość Wcielonego Syna, Człowieka-Boga. W relacjach między ludzkością a Bogiem wszystko dokonuje się od tej pory przez Chrystusa: «Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie» (J 14, 6). Dlatego Chrystus jest kapłanem wiecznego i powszechnego kapłanstwa, którego figurą i przygotowaniem było kapłanstwo pierwszego Przymierza (por. Hbr 9, 9). Chrystus sprawuje je w pełni od chwili, gdy jako najwyższy kapłan zasiadł «po prawicy tronu Majestatu w niebiosach» (Hbr 8, 1). Od tamtego czasu zmienił się sam status kapłaństwa wśród ludzi: nie istnieje już inne kapłaństwo, jak tylko jedyne kapłaństwo Chrystusa, są natomiast różne sposoby uczestnictwa w nim i sprawowania go.

Sacerdos et Hostia

8. Został zarazem udoskonalony sens ofiary, aktu kapłańskiego w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Na Golgocie Chrystus uczynił z własnego życia ofiarę, która na wieki zachowuje swoją wartość, ofiarę « odkupieńczą», która na zawsze otworzyła drogę do komunii z Bogiem, zerwanej przez grzech.
List do Hebrajczyków rzuca światło na tę tajemnicę, przytaczając jako słowa Chrystusa kilka wersetów Psalmu 40: «Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; (…) Oto idę (…) abym spełniał wolę Twoją, Boże» (Hbr 10, 5-7; por. Ps 40 [39], 7-9). Według Autora Listu te prorocze słowa zostały wypowiedziane przez Chrystusa w momencie Jego przyjścia na świat. Wyrażają one Jego tajemnicę i Jego misję. Zaczynają się więc urzeczywistniać już w chwili Wcielenia, choć momentem szczytowym jest ofiara Golgoty. Od tamtego czasu każda ofiara sprawowana przez kapłana jest tylko ponownym przedstawieniem Ojcu jedynej ofiary Chrystusa, złożonej raz na zawsze.
Sacerdos et Hostia! Kapłan i Żertwa. Ten aspekt ofiarniczy wyciska głębokie znamię na Eucharystii, a zarazem jest konstytutywnym wymiarem Chrystusowego kapłaństwa i tym samym także naszego kapłaństwa. W tym świetle odczytajmy ponownie słowa, które wypowiadamy każdego dnia, a które po raz pierwszy rozbrzmiały właśnie tutaj, w Wieczerniku: «Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem Ciało moje, które za was będzie wydane. (…) Bierzcie i pijcie z niego wszyscy: to jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego Przymierza, która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów».
Słowa te są zapisane — w wersjach zasadniczo zbieżnych — przez Ewangelistów i przez św. Pawła. Zostały one wypowiedziane w Wieczerniku, późnym wieczorem Wielkiego Czwartku. Dając Apostołom swoje Ciało do spożycia i swoją Krew do picia, Chrystus wyraził głęboką prawdę aktu, którego wkrótce miał dokonać na Golgocie. W eucharystycznym Chlebie zawarte jest bowiem to samo Ciało, które narodziło się z Maryi i zostało złożone w ofierze na krzyżu:    Ave verum Corpus natum  de Maria Virgine, vere passum, immolatum  in cruce pro homine.

9. Czyż można nie powracać wciąż na nowo do tej tajemnicy, która zawiera w sobie całe życie Kościoła? Przez dwa tysiące lat ten Sakrament był pokarmem niezliczonych wiernych. Z tego źródła wypłynęła rzeka łaski. Iluż świętych znalazło w nim nie tylko zadatek, ale prawie przedsmak Raju!
Dajmy się unieść porywowi kontemplacji, nasyconej poezją i teologią, które św. Tomasz z Akwinu zawarł w słowach hymnu Pange lingua, opiewającym tę tajemnicę. Dzisiaj echo tych słów dociera do mnie tutaj, w Wieczerniku, jako głos licznych chrześcijańskich wspólnot rozsianych po całym świecie, rzeszy kapłanów, osób konsekrowanych i zwykłych wiernych, którzy każdego dnia adorują w skupieniu eucharystyczne misterium: Verbum caro, panem verum  Verbo carnem efficit, fitque sanguis Christi merum,  et si sensus deficit, ad firmandum cor sincerum  sola fides sufficit.

Czyńcie to na moją pamiątkę

10. Tajemnica eucharystyczna, w której jest ogłaszana i uroczyście wyznawana śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa w oczekiwaniu na Jego przyjście, jest samym sercem życia Kościoła. Dla nas zaś ma ona znaczenie zupełnie szczególne: stanowi mianowicie samo centrum naszej posługi. Posługa ta nie jest oczywiście ograniczona do sprawowania Eucharystii, ale obejmuje głoszenie słowa, uświęcanie ludzi przez sakramenty i przewodzenie Ludowi Bożemu we wspólnocie i w służbie. Jednakże Eucharystia jest centrum, z którego to wszystko promieniuje i ku któremu wszystko prowadzi. Wraz z Eucharystią narodziło się w Wieczerniku nasze kapłaństwo.
«To czyńcie na moją pamiątkę!» (Łk 22, 19): słowa Chrystusa, choć skierowane do całego Kościoła, powierzone są jako szczególne zadanie tym, którzy przejmą posługę pierwszych Apostołów. To im Jezus powierza dopiero co dokonany czyn przemiany chleba w Jego Ciało i wina w Jego Krew — czyn, w którym On wyraża się jako Kapłan i Żertwa. Chrystus pragnie, aby od tej chwili Jego czyn stawał się w sposób sakramentalny przez ręce kapłanów także czynem Kościoła. Kiedy mówi: «to czyńcie», wskazuje nie tylko na czyn, ale także na jego sprawczy podmiot, to znaczy ustanawia kapłaństwo ministerialne, które staje się w ten sposób jednym z konstytutywnych elementów samego Kościoła.

11. Ten czyn ma być spełniany «na Jego pamiątkę»: to wskazanie jest istotne. Eucharystyczny czyn sprawowany przez kapłanów będzie uobecniał w każdym pokoleniu chrześcijan, w każdym zakątku ziemi dzieło dokonane przez Chrystusa. Gdziekolwiek sprawowana będzie Eucharystia, tam w sposób bezkrwawy uobecni się krwawa ofiara Kalwarii, tam obecny będzie sam Chrystus, Odkupiciel świata.
«To czyńcie na moją pamiątkę!». Kto słyszy te słowa tutaj, w murach Wieczernika, odruchowo próbuje sobie wyobrazić, jakich uczuć doznawał Chrystus. Były to dramatyczne godziny poprzedzające mękę. Ewangelista Jan przytacza przejmujące słowa, którymi Mistrz przygotowuje Apostołów na swoje odejście. Jakiż smutek widać w ich oczach: «ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce» (J 16, 6). Ale Jezus dodaje im otuchy: «Nie zostawię was sierotami: Przyjdę do was» (J 14, 18). Chociaż misterium paschalne zabierze im Go sprzed oczu, On będzie bardziej niż kiedykolwiek obecny w ich życiu, i to «przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt 28, 20).

Pamiątka uobecniająca

12. Jego obecność będzie się wyrażać na wiele sposobów. Z pewnością jednak jej wyrazem najwznioślejszym będzie obecność eucharystyczna: nie zwyczajne wspomnienie, ale «pamiątka» uobecniająca; nie tylko symboliczne odniesienie do przeszłości, ale żywa obecność Pana wśród nas. Jej gwarantem pozostanie na zawsze Duch Święty, nieustannie udzielany w liturgii eucharystycznej, aby chleb i wino stały się Ciałem i Krwią Chrystusa: jest to ten sam Duch, który wieczorem w dniu Paschy, w tymże Wieczerniku, został «tchnięty» na Apostołów (por. J 20, 22) i który zastał ich tutaj, zgromadzonych razem z Maryją, także w dniu Pięcdziesiątnicy. Zstąpił wtedy na nich niczym gwałtowny wicher i ogień (por. Dz 2, 1-4) i kazał im iść na wszystkie strony świata, aby głosili słowo i gromadzili Lud Boży na «łamaniu chleba» (por. Dz 2, 42).

13. W dwa tysiące lat od narodzin Chrystusa, w Roku Jubileuszowym, winniśmy w szczególny sposób wspominać i rozważać prawdę o tym, co moglibyśmy nazwać Jego «eucharystycznym narodzeniem». Wieczernik jest właśnie miejscem tego «narodzenia». To tutaj rozpoczyna się dla świata nowa obecność Chrystusa, która nieustannie urzeczywistnia się wszędzie tam, gdzie sprawowana jest Eucharystia i gdzie kapłan użycza Chrystusowi swojego głosu, powtarzając święte słowa ustanowienia.
Ta eucharystyczna obecność przetrwała dwa tysiąclecia dziejów Kościoła i będzie mu towarzyszyć aż do końca czasów. Fakt, że jesteśmy tak ściśle związani z tą tajemnicą, jest dla nas źródłem radości i równocześnie źródłem odpowiedzialności. Dzisiaj chcemy to sobie uświadomić z sercem pełnym zachwytu i wdzięczności i z takimi uczuciami wejść w paschalne Triduum męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

Zadanie Wieczernika

14. Moi drodzy Bracia Kapłani, którzy w Wielki Czwartek gromadzicie się w katedrach wokół swoich pasterzy, podobnie jak presbyterium Kościoła w Rzymie gromadzi się wokół Następcy św. Piotra, zechciejcie przyjąć te myśli, jakie nasunęły mi się w przejmującej atmosferze Wieczernika! Trudno byłoby znaleźć miejsce, które lepiej przypomina nam tajemnicę eucharystyczną i zarazem tajemnicę naszego kapłaństwa.
Bądźmy wierni «zadaniu» Wieczernika, wspaniałemu darowi Wielkiego Czwartku. Sprawujmy zawsze świętą Eucharystię z żarliwą pobożnością. Spędzajmy często długie chwile na adoracji Chrystusa eucharystycznego. Eucharystia niech będzie dla nas «szkołą życia». W ciągu stuleci liczni kapłani znajdowali w Eucharystii pokrzepienie obiecane im przez Jezusa w dniu Ostatniej Wieczerzy, sposób na przezwyciężenie samotności, pomoc w znoszeniu cierpień, pokarm dający siłę, by znów wyruszyć w drogę po każdym rozczarowaniu, wewnętrzną energię, która pozwala dochować wierności dokonanemu raz wyborowi. Świadectwo, jakie będziemy umieli dawać Ludowi Bożemu w celebracji eucharystycznej, zależy w dużej mierze od naszej osobistej więzi z Eucharystią.

15. Odkryjmy na nowo nasze kapłaństwo w świetle Eucharystii! Pomóżmy także naszym wspólnotom odkryć ten skarb w codziennie sprawowanej Mszy św., a zwłaszcza w szczególnie uroczystej liturgii niedzielnej. Niech dzięki waszej pracy apostolskiej wzrasta miłość do Chrystusa obecnego w Eucharystii. To zadanie zyskuje szczególne znaczenie w Roku Jubileuszowym. Myślę w tej chwili o Międzynarodowym Kongresie Eucharystycznym, który ma się odbyć w Rzymie w dniach od 18 do 25 czerwca pod hasłem: Jezus Chrystus — jedyny Zbawiciel świata, chleb dla naszego życia. Kongres ten będzie jednym z centralnych wydarzeń Wielkiego Jubileuszu, który winien być «rokiem głęboko eucharystycznym» (Tertio millennio adveniente, 55). Wspomniany Kongres ma właśnie podkreślić głęboką więź między wcieleniem Słowa a Eucharystią, sakramentem realnej obecności Chrystusa.
Z Wieczernika przesyłam wam eucharystyczne pozdrowienie. Obraz Chrystusa spożywającego Ostatnią Wieczerzę w otoczeniu uczniów niech napełni każdego z was poczuciem braterstwa i wspólnoty. Wielcy malarze doskonalili swój kunszt przedstawiając oblicze Chrystusa pośród Apostołów w scenie Ostatniej Wieczerzy: czyż można zapomnieć arcydzieło Leonarda? Ale tylko święci potrafią przeniknąć mocą miłości głębię tej tajemnicy, jak gdyby wzorem Jana opierali głowę na piersi Chrystusa (por. J 13, 25). Stajemy tu bowiem u szczytu miłości: « umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował».

16. Pragnę zakończyć te refleksje, które z miłością przekazuję wam jako dar dla waszych serc, słowami starożytnej modlitwy:

«Dziękujemy Ci, Ojcze nasz,
za życie i za wiedzę,
które nam poznać dałeś przez Jezusa,
sługę swego
Tobie chwała na wieki.
Jak ten łamany Chleb
rozsiany był po górach,
a zebrany stał się czymś jednym,
tak niech się zbierze Kościół Twój
z krańców ziemi w Królestwo Twoje. (…)
Ty, Panie wszechmocny,
stworzyłeś wszystko dla imienia swego;
pokarm i napój dałeś
ludziom na pożywienie,
aby Ci dzięki czynili;
nam zaś darowałeś duchowy pokarm i napój,
i żywot wieczny przez Syna swego (…)
Tobie chwała na wieki!» (Didache, 9, 3-4; 10, 3-4).

Drodzy Bracia w Kapłaństwie, z Wieczernika przesyłam wam wszystkim duchowe pozdrowienie i z całego serca wam błogosławię.

Jan Paweł II papież
Jerozolima, dnia 23 marca 2000 roku.