Zmarł o. Kazimierz Okrzesik

22 listopada 2018 r. w klasztorze w Horyńcu-Zdroju odszedł do Pana w wieku 52 lat, 31. roku życia zakonnego, 25. roku życia kapłańskiego, o. Kazimierz Okrzesik. O. Kazimierz urodził się 12 lutego 1966 r. w Żywcu jako syn Stanisława i Stanisławy z domu Pyclik. Ochrzczony w Rychwałdzie.
W latach 1973-1981 uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Rychwałdzie. Po jej ukończeniu kształcił się w Technikum Chemicznym w Oświęcimiu.
7 października 1986 r. rozpoczął nowicjat w Kalwarii Pacławskiej. Pierwsze śluby zakonne złożył 25 września 1987 r. W opinii mistrza nowicjatu czytamy, że był życzliwy, towarzyski, posiadał ducha zakonnego, był posłuszny, sumienny, obowiązkowy i ponad przeciętnie pracowity.
W prośbie o śluby wieczyste napisał, że 6-letnia formacja zakonna upewniła go o słuszności wybranej drogi życiowej, a poprzez realizację rad ewangelicznych pragnął z całym oddaniem, przy pomocy łaski Bożej, służyć Bogu, Zakonowi i ludziom. Profesję wieczystą złożył 13 czerwca 1992 r., a tydzień później przyjął święcenia diakonatu. Święcenia kapłańskie przyjął 19 czerwca 1993 r. w Krakowie. Dwukrotnie prosił o. Prowincjała o wyjazd na misje do Peru. Prośbę swoją motywował tym, że na ziemi peruwiańskiej chciał kontynuować dzieło ewangelizacyjne, które przypieczętował swoją męczeńską krwią jego rodak bł. Michał Tomaszek.
Po święceniach kapłańskich został skierowany na cztery lata do pracy duszpasterskiej w Krośnie. W 1997 r. rozpoczął roczny pobyt w Horyńcu-Zdroju. W 1998 r. otrzymał obediencję do klasztoru w Szklarskiej Porębie, gdzie przebywał przez 6 lat. Od 2004 r. był duszpasterzem w Kowarach. W 2009 r. Prowincjał skierował o. Kazimierza do klasztoru w Horyńcu-Zdroju, w którym podejmował obowiązki katechety i ekonoma prawie do ostatnich swoich dni. W ostatnim czasie ze wzmożoną siłą dotknęła go choroba nowotworowa, którą znosił z cierpliwością i pokorą, otoczony troskliwą opieką ze strony współbraci.
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w Horyńcu-Zdroju 26 listopada. 
Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie!